Bogdanow: konsument musi mieć wybór między importowanymi lekami a białoruskimi odpowiednikami
Konsument musi mieć wybór między importowanymi lekami a białoruskimi odpowiednikami. O tym minister regulacji antymonopolowej i handlu Aleksiej Bogdanow powiedział dziennikarzom przed spotkaniem roboczym w sprawie zwiększenia udziału sprzedaży leków i produktów medycznych produkcji krajowej na plaszczyźnie MRAH, relacjonuje korespondent BELTA. „Otrzymujemy apele, że w niektórych aptekach trudno jest znaleźć białoruskie leki i produkty medyczne.
Jednocześnie w ubiegłym roku w sprawie substytucji importu wyprodukowano produkty o wartości 600 milionów dolarów. Chcemy omówić z przedstawicielami sieci aptecznych ten temat i przekazać im, że białoruskie leki powinny mieć zielone światło w każdej aptece” - podkreślił minister regulacji antymonopolowych i handlu. Dodał, że MRAH podejmie działania w sytuacjach niedopuszczenia białoruskich leków do sprzedaży.
„Będziemy ciężko walczyć z takimi przypadkami i uporządkować ten segment rynku. Równorzędność powinna być nie tylko w sklepach, ale także w aptekach. Każdy konsument, przychodząc do apteki, powinien mieć prawo wyboru, powinien być informowany o bardziej przystępnych cenach krajowych analogów.
Jednocześnie w żadnym wypadku nie zakazujemy importu” - powiedział Aleksiej Bogdanow. Według niego, ponad 70% prezentowanych leków w kraju są produkcji białoruskiej. „Liczba ta obejmuje nie tylko apteki, ale także dostawy do placówek medycznych.
Jeśli nie liczyć tych ostatnich, to liczby będą niższe” - wyjaśnił szef MRAH. Zwrócił też uwagę na to, że strategia substytucji importu, którą Białoruś prowadzi od dawna, okazała się słuszna. „Kraje zachodnie mogą w każdej chwili przestać dostarczać nam leki.
Читать на belarus24.by
